Recap 2017, część II.
Witam w kolejnej części podsumowania.
Dzisiaj przechodzę do kolejnych aspektów, typu przeczytana książka, obejrzany film czy serial.
KSIĄŻKI:
Tradycyjnie, przeczytałem mało książek.
Powtórzyłem sobie Harrego Pottera. Kupiłem Naznaczonych śmiercią i sagę Upadłych, a nawet Greya, mimo to przeczytałem jedynie tą pierwszą.
Słuchałem również audioboka Zmierzchu po raz enty.
Zmieniłem również tytuły swoich książek z "Losów Linii Krwi", na "Uwiecznionych", a "Powierników Linii Krwi" na "Uwikłanych". Moje książki zyskały teź trochę więcej popularności na Wattpadzie, ale nie na tyle, żeby się jakoś specjalnie chwalić.
I to by było na tyle, jeśli chodzi o książki. A ten rok oceniam NEGATYWNIE względem ubiegłych lat.
FILMY:
Wreszcie obejrzałem Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Miło się zaskoczyłem, choć się za bardzo na ten film nie napalałem. Ale w pewnym stopniu udźwignął fenomen HP.
W kinie byłem zaś na Greyu, Gru Dru i Minionki oraz Twój Vincent.
Wiem. Zajebiste zestawienie :D
Wszystkie mi się podobały, więc wypady do kina jak najbardziej udane.
W zasadzie oglądałem w tym roku bardzo mało filmów, dopiero w grudniu obejrzałem kilka.
Wymienie więc wszystkie, które miałem okazję obejrzeć w 2017 i polecam:
Dlaczego on?, Upadli, Before I Fall, Małe zło, Ponad wszystko, Nerve, Niech będzie teraz, Do zaliczenia, In Your Eyes, oraz Opiekunka.
Reasumując: trochę fantasy, komedii i dramatów obyczajowych. Ten rok oceniam NEUTRALNIE jeśli chodzi o filmy. Dopiero w grudniu coś mnie naszło i z 5 pozycji obejrzałem. Najzwyczajniej w świecie wolę seriale.
SERIALE:
Oo tak, w tej kategorii jak zwykle mogę mieć dużo do powiedzenia. Choć w zasadzie w tym roku w moich podsumowaniach jestem małomówny, więc i może tutaj tak będzie.
Początek 2017 zacząłem z przytupem, bo obejrzałem Westworld. Choć mi to trochę mozolnie z początku szło, ale wreszcie wytężyłem trochę mózgownicę i jak ogarnąłem mniej więcej o co chodzi, oglądało mi się już przyjemnie ten serial. Zdecydowanie polecam.
Oglądałem również dalej SKAM i ten serial mi się baaardzo spodobał. Jak widać tematy nastoletnie wciąż są mi bardzo bliskie. Niestety, ostatni sezon został wyemitowany jeszcze w tym roku, z czego mi było bardzo szkoda. Marzył mi się jeszcze sezon o Vilde, czy Chris.
Isak i Sana rozwalili system. A w 2016 jeszcze Noora <3
Rok 2017 to rok końców seriali, których oglądałem od kilku lat. Wyjątkiem było wyżej wspomniane SKAM.
I tak oto pożegnaliśmy się z The Vampire Diaries, Teen Wolf, oraz Wspaniałym stuleciem: Sułtanką Kosem.
Skam choć odkryłem relatywnie niedawno, zdążyłem ten serial pokochać, jednak dosyć szybko musiałem się z nim pożegnać. Za całkiem dobrym, ostatnim sezonem The Vampire Diaries, poczułem nostalgię, o której wspominałem, któryś z postów o TVD. Byłem, więc usatysfakcjonowany. Oczywiście powrót Kaia, Katherine i Eleny wygrało wszystko. Nie mogło, więc być inaczej. Czy będę tęsknić? Może trochę. Myślę, jednak, że to był dobry pomysł na zakończenie tego serialu. Inaczej być nie mogło po nieco kiepskim sezonie siódmym.
Teen Wolf. O tak. O ile powrót starych postaci w TVD był super, tutaj jakoś średnio to zostało wykorzystane. Sezon był w porządku, ale jednak oczekiwałem czegoś więcej na ten finalny sezon. Bardzo brakowało Stilesa. Okropnie. Bardziej niż w sezonie 6A. Ostatni odcinek dał jednak nadzieję na ciekawy spin-off. Ale czy tak będzie? Przekonamy się być może w 2018/19 roku.
W Kosem akcja goniła akcję, jeszcze dobrze nie zdążyłem przyzwyczaić się do postaci, a już je uśmiercano. Wszyscy szybko dorastali. Trochę to było za szybkie. Zdecydowanie wolałbym jeszcze ten 3, ostatni sezon, niestety zaprzestano już na 2-gim. Wielka szkoda. A za WS tęsknie. I czuję jeszcze niedosyt. Szkoda jednak smutnej historii tytułowej postaci. Historii jednak nie da się oszukać, a scenarzyści jednak jej nie poszczędzili jak to zrobili Hurrem.
Przy okazji z całego serca polecam aplikację, jak i również stronę TVTIME. Jest super pomocna.
Jest to rok seriali. Zdecydowanie.
Riverdale(!), 13 Reasons Why(!), Beyond(!), Atypical(!), Anne(!) , Dynasty(!), BoJack Horseman(!), Santa Clarita Diet(!),
Bardziej lub mniej mi się podobały, ale jednak. Netflix poszedł w ruch, że tak to ujmę.
Riverdale. Piękne ujęcia. Ciekawa fabuła. Zakochany od pierwszego wejrzenia.
13 Reasons Why. Wstrząsający. Ciekawie opowiedziana historia.
Beyond. Kolejny fantasy, ale mimo to zaskakujący. Bardzo pozytywnie zaskakujący.
Atypical. Pouczający, a przy tym zabawny.
Anne. Stara historia opowiedziana na nowo. Zdecydowanie na plus.
Dynasty. Luźny, mało ambitny serial. Po prostu guilty pleasure. Ale jeden z tych dobrych.
BoJack. Świetna serial animowany. Intrygujący świat i bohaterowie. Życiowy.
Santa Clarita Diet. Zabawany, lekki, w sam raz na odmóżdżenie.
Oglądałem również Love. Także w porządku, ale nie do końca w moim typie. Mimo to, przyjemnie się mi oglądało.
Powtórzyłem Naruto i Naruto Shippuuden. Zacząłem oglądać Boruto. Tak, więc w tym roku jak widać, wielki powrót do Anime. Bardzo miły powrót <3
Aż przypomniały mi się lata młodości...
Z trwających seriali oglądałem Shadowhunters, które się zdecydowanie polepszyło. Lepiej mi się oglądało sezon 2B niż ostatni Teen Wola, może z niektórymi tylko wyjątkami.
Supernatural jak zwykle nie wyszło z formy. Kolejny raz pokazało na co go stać. Jak na razie 12 sezon super, a 13 dla mnie jeszcze lepszy. Lubię wątek Jacka.
GoT. Tutaj gorzej niż w roku ubiegłym. Jak zwykle wielkie emocje, ale zabrakło mi dobrze przemyślanej fabuły, scenariuszu, dlatego mimo wszystko na minus.
OItNB. To mógł albo kiepski sezon, albo jeden z najlepszych. Oczywiście było to drugie. Nieco ryzykowne posunięcie w fabule, ale zostało to całkiem ciekawie rozpisane. Zdecydowane na plus
The Originals. Tutaj nastąpił również moim skromnym zdaniem progres. Lubię całą rodzinę Mikaelsonów, dlatego też, gdy któregoś braknie poziom automatycznie leci. Czekam na finałowy piąty sezon z zaintrygowaniem.
Reasumując - rok ten oceniam POZYTYWNIE względem lat ubiegłych. To był zdecydowanie jeden z najlepszych lat, jeśli chodzi o seriale. Cieszę się, że poszerzyłem trochę gatunki i nie było to tylko fantasy z postaciami nadnaturalnymi :)
Do następnego, ostatniego już posta podsumowującego.
ps. oglądałem trochę YT w tym roku, ale nie na tyle dużo żeby warto było o nim wspominać, w zasadzie niewiele się zmieniło względem poprzedniego roku. A powiedziałbym nawet, że oglądam go mniej odkąd zacząłem studiować.
Dzisiaj przechodzę do kolejnych aspektów, typu przeczytana książka, obejrzany film czy serial.
KSIĄŻKI:
Tradycyjnie, przeczytałem mało książek.
Powtórzyłem sobie Harrego Pottera. Kupiłem Naznaczonych śmiercią i sagę Upadłych, a nawet Greya, mimo to przeczytałem jedynie tą pierwszą.
Słuchałem również audioboka Zmierzchu po raz enty.
Zmieniłem również tytuły swoich książek z "Losów Linii Krwi", na "Uwiecznionych", a "Powierników Linii Krwi" na "Uwikłanych". Moje książki zyskały teź trochę więcej popularności na Wattpadzie, ale nie na tyle, żeby się jakoś specjalnie chwalić.
I to by było na tyle, jeśli chodzi o książki. A ten rok oceniam NEGATYWNIE względem ubiegłych lat.
FILMY:
Wreszcie obejrzałem Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Miło się zaskoczyłem, choć się za bardzo na ten film nie napalałem. Ale w pewnym stopniu udźwignął fenomen HP.
W kinie byłem zaś na Greyu, Gru Dru i Minionki oraz Twój Vincent.
Wiem. Zajebiste zestawienie :D
Wszystkie mi się podobały, więc wypady do kina jak najbardziej udane.
W zasadzie oglądałem w tym roku bardzo mało filmów, dopiero w grudniu obejrzałem kilka.
Wymienie więc wszystkie, które miałem okazję obejrzeć w 2017 i polecam:
Dlaczego on?, Upadli, Before I Fall, Małe zło, Ponad wszystko, Nerve, Niech będzie teraz, Do zaliczenia, In Your Eyes, oraz Opiekunka.
Reasumując: trochę fantasy, komedii i dramatów obyczajowych. Ten rok oceniam NEUTRALNIE jeśli chodzi o filmy. Dopiero w grudniu coś mnie naszło i z 5 pozycji obejrzałem. Najzwyczajniej w świecie wolę seriale.
SERIALE:
Oo tak, w tej kategorii jak zwykle mogę mieć dużo do powiedzenia. Choć w zasadzie w tym roku w moich podsumowaniach jestem małomówny, więc i może tutaj tak będzie.
Początek 2017 zacząłem z przytupem, bo obejrzałem Westworld. Choć mi to trochę mozolnie z początku szło, ale wreszcie wytężyłem trochę mózgownicę i jak ogarnąłem mniej więcej o co chodzi, oglądało mi się już przyjemnie ten serial. Zdecydowanie polecam.
Oglądałem również dalej SKAM i ten serial mi się baaardzo spodobał. Jak widać tematy nastoletnie wciąż są mi bardzo bliskie. Niestety, ostatni sezon został wyemitowany jeszcze w tym roku, z czego mi było bardzo szkoda. Marzył mi się jeszcze sezon o Vilde, czy Chris.
Isak i Sana rozwalili system. A w 2016 jeszcze Noora <3
Rok 2017 to rok końców seriali, których oglądałem od kilku lat. Wyjątkiem było wyżej wspomniane SKAM.
I tak oto pożegnaliśmy się z The Vampire Diaries, Teen Wolf, oraz Wspaniałym stuleciem: Sułtanką Kosem.
Skam choć odkryłem relatywnie niedawno, zdążyłem ten serial pokochać, jednak dosyć szybko musiałem się z nim pożegnać. Za całkiem dobrym, ostatnim sezonem The Vampire Diaries, poczułem nostalgię, o której wspominałem, któryś z postów o TVD. Byłem, więc usatysfakcjonowany. Oczywiście powrót Kaia, Katherine i Eleny wygrało wszystko. Nie mogło, więc być inaczej. Czy będę tęsknić? Może trochę. Myślę, jednak, że to był dobry pomysł na zakończenie tego serialu. Inaczej być nie mogło po nieco kiepskim sezonie siódmym.
Teen Wolf. O tak. O ile powrót starych postaci w TVD był super, tutaj jakoś średnio to zostało wykorzystane. Sezon był w porządku, ale jednak oczekiwałem czegoś więcej na ten finalny sezon. Bardzo brakowało Stilesa. Okropnie. Bardziej niż w sezonie 6A. Ostatni odcinek dał jednak nadzieję na ciekawy spin-off. Ale czy tak będzie? Przekonamy się być może w 2018/19 roku.
W Kosem akcja goniła akcję, jeszcze dobrze nie zdążyłem przyzwyczaić się do postaci, a już je uśmiercano. Wszyscy szybko dorastali. Trochę to było za szybkie. Zdecydowanie wolałbym jeszcze ten 3, ostatni sezon, niestety zaprzestano już na 2-gim. Wielka szkoda. A za WS tęsknie. I czuję jeszcze niedosyt. Szkoda jednak smutnej historii tytułowej postaci. Historii jednak nie da się oszukać, a scenarzyści jednak jej nie poszczędzili jak to zrobili Hurrem.
Przy okazji z całego serca polecam aplikację, jak i również stronę TVTIME. Jest super pomocna.
Jest to rok seriali. Zdecydowanie.
Riverdale(!), 13 Reasons Why(!), Beyond(!), Atypical(!), Anne(!) , Dynasty(!), BoJack Horseman(!), Santa Clarita Diet(!),
Bardziej lub mniej mi się podobały, ale jednak. Netflix poszedł w ruch, że tak to ujmę.
Riverdale. Piękne ujęcia. Ciekawa fabuła. Zakochany od pierwszego wejrzenia.
13 Reasons Why. Wstrząsający. Ciekawie opowiedziana historia.
Beyond. Kolejny fantasy, ale mimo to zaskakujący. Bardzo pozytywnie zaskakujący.
Atypical. Pouczający, a przy tym zabawny.
Anne. Stara historia opowiedziana na nowo. Zdecydowanie na plus.
Dynasty. Luźny, mało ambitny serial. Po prostu guilty pleasure. Ale jeden z tych dobrych.
BoJack. Świetna serial animowany. Intrygujący świat i bohaterowie. Życiowy.
Santa Clarita Diet. Zabawany, lekki, w sam raz na odmóżdżenie.
Oglądałem również Love. Także w porządku, ale nie do końca w moim typie. Mimo to, przyjemnie się mi oglądało.
Powtórzyłem Naruto i Naruto Shippuuden. Zacząłem oglądać Boruto. Tak, więc w tym roku jak widać, wielki powrót do Anime. Bardzo miły powrót <3
Aż przypomniały mi się lata młodości...
Z trwających seriali oglądałem Shadowhunters, które się zdecydowanie polepszyło. Lepiej mi się oglądało sezon 2B niż ostatni Teen Wola, może z niektórymi tylko wyjątkami.
Supernatural jak zwykle nie wyszło z formy. Kolejny raz pokazało na co go stać. Jak na razie 12 sezon super, a 13 dla mnie jeszcze lepszy. Lubię wątek Jacka.
GoT. Tutaj gorzej niż w roku ubiegłym. Jak zwykle wielkie emocje, ale zabrakło mi dobrze przemyślanej fabuły, scenariuszu, dlatego mimo wszystko na minus.
OItNB. To mógł albo kiepski sezon, albo jeden z najlepszych. Oczywiście było to drugie. Nieco ryzykowne posunięcie w fabule, ale zostało to całkiem ciekawie rozpisane. Zdecydowane na plus
The Originals. Tutaj nastąpił również moim skromnym zdaniem progres. Lubię całą rodzinę Mikaelsonów, dlatego też, gdy któregoś braknie poziom automatycznie leci. Czekam na finałowy piąty sezon z zaintrygowaniem.
Reasumując - rok ten oceniam POZYTYWNIE względem lat ubiegłych. To był zdecydowanie jeden z najlepszych lat, jeśli chodzi o seriale. Cieszę się, że poszerzyłem trochę gatunki i nie było to tylko fantasy z postaciami nadnaturalnymi :)
Do następnego, ostatniego już posta podsumowującego.
ps. oglądałem trochę YT w tym roku, ale nie na tyle dużo żeby warto było o nim wspominać, w zasadzie niewiele się zmieniło względem poprzedniego roku. A powiedziałbym nawet, że oglądam go mniej odkąd zacząłem studiować.
Komentarze
Prześlij komentarz