Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2013

Lepiej?

Cześć, cześć i jeszcze raz cześć! :) Tym razem piszę, w dobrym humorze. Od czasu 6.01 br. (data ostatniego opublikowanego posta) wszystko znów się zmieniło. Teraz jednak nie będzie tego mojego życia, które miało być odwrócone o 180 stopni... Chyba...  Wszystko zaczęło się układać. Ale czy przypadkiem nie jest tak, że jak się rok rozpocznie(dobrze czy źle, w moim przypadku tragicznie), taki będzie cały rok? Coś nadal czuję, że to nie koniec... Niestety.  Dziwny ten miesiąc był, no w zasadzie jest. Wszystko co było przemilczane w tamtym roku, w tym roku było wyłożone, jak kawa na ławie.  Po prostu. Przyjazd rodzinki z gór, problem z jednym z moich rodziców.... WSZYSTKO Oj dziwnie, ten rok się zaczął, dziwnie. Wiem, że czasami nie za bardzo się wyrażam o co mi dokłanie chodzi, ale po prostu nie mogę tego wszystkiego dosłownie wyrazić, bo dopiero by się działo! ;P I tyle... (może ktoś zrozumiał te ostatnie zdanie? xD) Ogólnie rzecz biorąc jest lepiej. Ale czy na pewno lepiej?...

Coś niespodziewanego...

Witam w nowym 2013 roku. Długo nie pisałem, wiem. Mogłem coś napisać w grudniu...ale zawsze brakowało chęci lub czasu...albo tego i tego. A nauki w tym miesiącu miałem tyle, że aż nie chce się nawet wspominać. Od ostatniego mojego opublikowanego posta, moje życie wbiegło na całkiem inny tor. No, w zasadzie lekko skręciło, aczkolwiek ponury finał tego będzie widoczny za kilka miesięcy. Taka jedna rzecz, która całkiem zmieniła moje zdanie nt. "życia" O tym jednak wspomnę potem.  Zacznę, więc od początku. Pamiętacie moje "tygodnie szkolne'' związane z jakąś częścią Sagi Zmierzch  ? Plany wcieliłem w życie, a te tygodnie minęły mi w zawrotnej prędkości. Wiecie jak odmierzałem czas do końca semestru? ;P Otóż tak np: "jeszcze dwie części przed świtem i koniec semestru" itp. itd. Głupie pomyślicie? Owszem, wiem... Okres "zmierzchu" minął i nie wróci więcej (chyba, że będą nowe części, bądź nowe tomy) Przyzwyczaiłem się w końcu z tą myślą. Wszystko co...