Coś niespodziewanego...

Witam w nowym 2013 roku.

Długo nie pisałem, wiem. Mogłem coś napisać w grudniu...ale zawsze brakowało chęci lub czasu...albo tego i tego. A nauki w tym miesiącu miałem tyle, że aż nie chce się nawet wspominać. Od ostatniego mojego opublikowanego posta, moje życie wbiegło na całkiem inny tor. No, w zasadzie lekko skręciło, aczkolwiek ponury finał tego będzie widoczny za kilka miesięcy. Taka jedna rzecz, która całkiem zmieniła moje zdanie nt. "życia" O tym jednak wspomnę potem. 
Zacznę, więc od początku.

Pamiętacie moje "tygodnie szkolne'' związane z jakąś częścią Sagi Zmierzch ?
Plany wcieliłem w życie, a te tygodnie minęły mi w zawrotnej prędkości. Wiecie jak odmierzałem czas do końca semestru? ;P Otóż tak np: "jeszcze dwie części przed świtem i koniec semestru" itp. itd. Głupie pomyślicie? Owszem, wiem... Okres "zmierzchu" minął i nie wróci więcej (chyba, że będą nowe części, bądź nowe tomy) Przyzwyczaiłem się w końcu z tą myślą. Wszystko co dobre musi się skończyć. Teraz to zrozumiałem.
Ostatni tydzień semestru (17-21 grudnia 2012) to był czas poprawiania ocen. Ogólnie rzecz biorąc - udało mi się podwyższyć oceny i to z nawiązką...
Może myślicie, że byłem zagrożony? Co to, to nie! Nie miałem zagrożeń :)
Kiedy w końcu nadeszła przerwa świąteczną mogłem odpocząć "psychicznie" i nazbierać sił na II semestr. To jednak trwało tylko parę dni. W zasadzie do 25 grudnia włącznie...
Dzień później tj. 26.12.12 dowiedziałem się (nie tylko ja, w zasadzie) przez przypadek wiele interesujących rzeczy, które zmieniły wszystko. Na razie nie mogę Wam tego powiedzieć. Nie chcę tego nagłaśniać. Aczkolwiek podzielę się z Wami tym jak wyjdzie to na jaw w realnym życiu. Wielu ludzi dozna szoku. Moje (i nie tylko moje) życie wywróci się do góry nogami i zrobi jeszcze do tego obrót.
Teraz śmieję się wspominając moje własne określenie nowej szkoły jako"nowe życie"
Nie sądziłem, że to, co zazwyczaj dzieję się w głupich serialach tak często, naprawdę się wydarzy...i to w moim życiu... Coś irracjonalnego.
Z czasem będę odkrywał tajemnicę. Może to nie będzie miało takiego skutku jak w tragedii greckiej, ale to również nie będzie coś błahego...
Przechodząc dalej, jak spędziliście sylwestra? Mi on zleciał szybko i nudno. Coś nowego, nie?
Zazwyczaj, gdy jest nudno, czas leci wolniej, wręcz się wlecze. Jak już wcześniej wspominałem nie było tak z ubiegłorocznym sylwestrem.
Rok 2012 zakończył się smutno, z mocnym akcentem. Zaś rok 2013, będzie pechowy - wszystko na to wskazuje... nawet ostatnie 2 litery tego roku ('13)
Koniec Świata się przeżyło... Ale czy przeżyję mój osobisty "Koniec Świata"? To się okaże. Już niedługo. Wiem, nadal natarczywie wracam do "tej" sprawy... Po prostu naokrągło o tym myślę. Dlatego też to wraca. Wciąż. Nie pomaga mi w tym też przepiękna, depresyjna piosenka Nicka Cave'a & Kylie Minogue pt: "Where The Wild Roses Grow"
Usłyszycie ją na moim blogu w odtwarzaczu na górze str. internetowej (na razie są tylko 2 piosenki, ale z czasem dodam więcej) 
Ha ha... Tak byłem pogrążony w opisywaniu mojej nowej sytuacji życiowej, że aż zapomniałem o zapytaniu o tym co sądzicie o moim nowym wyglądzie na blogu... Twittera także trochę zmodyfikowałem. Tak na nowy rok. 
Kolejną sprawą, którą chcę się z Wami podzielić jest to, że prace nad książką ruszyły... na krótko. Miałem dokończyć 2 część "Opowieści z Redwoot", ale z tego wszystkiego co się wydarzyło zabrakło mi chęci. Co począć. Pół książki już mam. Następne pół się napisze jeszcze w tym roku. Dobrze, że są ferie. Zakończenie tej książki już mam. Wiem co się wydarzy. Napisałem tytuły rozdziałów książki. Na razie są puste. Na razie
Może fakt, że nikt nie jest ciekawy mojej książki mnie de-motywuje i dlatego nie mam chęci pisać. Teraz tak myśląc... Pewnie m.in to... A wielka szkoda. Tylko tyle mam do powiedzenia w tej kwestii.
Kolejna sprawa. "Pamiętniki" wróciły do łask. Znów zacząłem je czytać. Nie długo zacznę oglądać od początku ten serial. Trzeba jakoś oderwać się od dręczących myśli. Osoba z teledysku mojej kochanej, depresyjnej piosenki, przypomina mi Demona... 
KLIK - tutaj, łapcie linka ;P
Ostatnio za pomocą Magdy i Diany (głownie Magdy) odkryłem 2 super seriale :)
Jeden z nich to "Superntural" [wpiszcie sobie w google] 
Całkiem fajny serial. Ale obejrzałem tylko 5 odcinków. Na razie czekam na więcej (Madzia załatwi ;D za co jej dziękuje ;*)
Kolejny serial to "Magda M." Owszem, polski... Ale naprawdę gorąco polecam! Magda z Dianą kupiły... dlatego też miałem dostęp. Wszystkim nam się spodobał. Nawet Aśce :)

Na dzisiaj to tyle. Oczekujcie nowych postów. A jak nie będą się pojawiać, to sprawcie na moim Twitterze, co u mnie słychać (linka macie gdzieś w zakładkach na mojej stronie)
Bywajcie i 3majcie się ciepło...pozdro

Ps_uno- Zamówiłem następną część "Pamiętników" mam nadzieję, że przyjdzie ;P
Ps_duo- To "Fantom"... :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przeczucia...

Rehash 2016, część III.

Wielkie nic.