Rehash 2016, część II.
Witam w drugiej części podsumowania roku 2016.
Dzisiaj od razu przechodzę do konkretów... ;)
Maj - Sierpień
- przeżywałem czas z Eurowizją 2016, w międzyczasie miałem matury.. (ach ta moja chora hierarchia wartości ;P)
- ALE trochę się nawet uczyłem, niewiele, ale jednak. No i te rozmowy z Karoliną i ze Staśkiem na Skype <3
- jak wynuka z myślnika wyżej; wspólna nauka z przyjaciółmi.
- OMG LOL
- s&g
- bardzo martwiłem się polskim, miałem nwet obazwy, że zawaliłem, ale jak się potem okazało, napisałem go najlepiej.
- w środku matury z matmy zdałem sobię sprawę, że już na pewno zdałem z samych zamkniętych... nigdy nie zapomnę tego uczucia, bo matmy najbardziej się bałem.
- angielski to komedia, poszedłem na całkowitym luzie, a z rozszerzenia wyszliśmy z koleżanką wcześniej bo nie chciało nam się pisać wypracowania... hehe ;P
- ustne to jednak większy stres, ale poszły jeszcze lepiej niż pisemne, więc moja mała rada: aby mówić to co się wie i będzie dobrze :)
- siostra miała bierzmowanie, a ja byłem jej świadkiem...
- wielkie przemyślenia nt. kierunku i miejsca studiów... a potem i tak okazuję się, że wybór mam niewielki, pomiędzy pójściem, a nie pójściem na konkretną uczelnię, znajdującą się najbliżej mojego miejsca zamieszkania.
- wziąłem się w końcu za zaleglości z poprzedniego roku. Zmontowałem film, który miałem zmontować już w wakacje '15, napisałem resztę części Rehasha '15
- drama na tt z moim udziałem, z powodu mojej schizofrenii
- byłem znowu u dentysty... a ostatni raz byłem na przelomie podstawówki i gimnazjum...
- pomagałem siostrze ze sprawami związanymi z jej przyszłą szkołą średnią.
- miałem nieco wyjebane na Euro 2016, ale gdy Polacy zaczęli wygrywać to fragmnenty ~dwóch meczy obejrzałem... Nigdy nie mów nigdy - nie tylko w tej mało ważnej sytuacji, ale przez cały rok 2016 zacząłem to powtarzać, bo to co kiedyś powiedziałem, że nigdy nie zrobię/nigdy się nie zdarzy... zrobiłem, lub miało swoje miejsce. Można powiedzieć, że te porzekadło stało się moim mottem roku 2016 :P
- kilkukrotne pobudki przez muchy
- żałowałem, że nie było mnie na Openerze.
- miało miejsce ognisko klasowe, które bardzo miło wspominam :P
- znów przejrzechałem się pociągiem... wcześniej nie było aż tak miło jak mógłbym się spodziewać, troszkę się tego dnia zawiodłem, no ale cóż - takie życie ;]
- męczarnia ze sprawdzaniem wyników matur... okropne serwery OKE i praktycznie nie przespana noc.
- wyniki cholernie mnie ucieszyły ;]
- ostatecznie wybralem kierunek studiów, więc złożyłem papiery, pamiętam, że wszystko załatwiłem w jeden dzień ;P
- troszkę zaraziłem się tym całym szaleństwen związanym aplikacją mobilną Pokemon GO, ale szybko ta fascynacja się skończyła, gdy na mojej wsi nie było ani jednego pokemona xD
- plaaaaga much -,-
- znów wyruszyłem z tatą za granicę. Tym razem spędziłem 2 dni w Grecji. Było upalnie, ale było dość wilgotne powietrze. Pierwszy raz kąpałem się w morzu, jakimkolwiek, a te jednak nie ma co porównywać do naszego Bałtyckiego...
- w drodze po Polsce tirem, połapałem trochę tych nieszczęsnych Pokemów...
- remont w domu. Mała renowacja pokoi, start.
- przenoszenie/wyrzucanie starych mebli... malowanie... kupowanie nowych mebli... składanie...
- w naszym ogródku rozbił namiot turysta, który lubi pobijać własne rekordy (chodzenie pieszo wzdłuż granicy Polski, na przykład xD)
- w końcu mam swój własny pokój! :D
Kolejna część już niebawem! :)
Dzisiaj od razu przechodzę do konkretów... ;)
Maj - Sierpień
- przeżywałem czas z Eurowizją 2016, w międzyczasie miałem matury.. (ach ta moja chora hierarchia wartości ;P)
- ALE trochę się nawet uczyłem, niewiele, ale jednak. No i te rozmowy z Karoliną i ze Staśkiem na Skype <3
- jak wynuka z myślnika wyżej; wspólna nauka z przyjaciółmi.
- OMG LOL
- s&g
- bardzo martwiłem się polskim, miałem nwet obazwy, że zawaliłem, ale jak się potem okazało, napisałem go najlepiej.
- w środku matury z matmy zdałem sobię sprawę, że już na pewno zdałem z samych zamkniętych... nigdy nie zapomnę tego uczucia, bo matmy najbardziej się bałem.
- angielski to komedia, poszedłem na całkowitym luzie, a z rozszerzenia wyszliśmy z koleżanką wcześniej bo nie chciało nam się pisać wypracowania... hehe ;P
- ustne to jednak większy stres, ale poszły jeszcze lepiej niż pisemne, więc moja mała rada: aby mówić to co się wie i będzie dobrze :)
- siostra miała bierzmowanie, a ja byłem jej świadkiem...
- wielkie przemyślenia nt. kierunku i miejsca studiów... a potem i tak okazuję się, że wybór mam niewielki, pomiędzy pójściem, a nie pójściem na konkretną uczelnię, znajdującą się najbliżej mojego miejsca zamieszkania.
- wziąłem się w końcu za zaleglości z poprzedniego roku. Zmontowałem film, który miałem zmontować już w wakacje '15, napisałem resztę części Rehasha '15
- drama na tt z moim udziałem, z powodu mojej schizofrenii
- byłem znowu u dentysty... a ostatni raz byłem na przelomie podstawówki i gimnazjum...
- pomagałem siostrze ze sprawami związanymi z jej przyszłą szkołą średnią.
- miałem nieco wyjebane na Euro 2016, ale gdy Polacy zaczęli wygrywać to fragmnenty ~dwóch meczy obejrzałem... Nigdy nie mów nigdy - nie tylko w tej mało ważnej sytuacji, ale przez cały rok 2016 zacząłem to powtarzać, bo to co kiedyś powiedziałem, że nigdy nie zrobię/nigdy się nie zdarzy... zrobiłem, lub miało swoje miejsce. Można powiedzieć, że te porzekadło stało się moim mottem roku 2016 :P
- kilkukrotne pobudki przez muchy
- żałowałem, że nie było mnie na Openerze.
- miało miejsce ognisko klasowe, które bardzo miło wspominam :P
- znów przejrzechałem się pociągiem... wcześniej nie było aż tak miło jak mógłbym się spodziewać, troszkę się tego dnia zawiodłem, no ale cóż - takie życie ;]
- męczarnia ze sprawdzaniem wyników matur... okropne serwery OKE i praktycznie nie przespana noc.
- wyniki cholernie mnie ucieszyły ;]
- ostatecznie wybralem kierunek studiów, więc złożyłem papiery, pamiętam, że wszystko załatwiłem w jeden dzień ;P
- troszkę zaraziłem się tym całym szaleństwen związanym aplikacją mobilną Pokemon GO, ale szybko ta fascynacja się skończyła, gdy na mojej wsi nie było ani jednego pokemona xD
- plaaaaga much -,-
- znów wyruszyłem z tatą za granicę. Tym razem spędziłem 2 dni w Grecji. Było upalnie, ale było dość wilgotne powietrze. Pierwszy raz kąpałem się w morzu, jakimkolwiek, a te jednak nie ma co porównywać do naszego Bałtyckiego...
- w drodze po Polsce tirem, połapałem trochę tych nieszczęsnych Pokemów...
- remont w domu. Mała renowacja pokoi, start.
- przenoszenie/wyrzucanie starych mebli... malowanie... kupowanie nowych mebli... składanie...
- w naszym ogródku rozbił namiot turysta, który lubi pobijać własne rekordy (chodzenie pieszo wzdłuż granicy Polski, na przykład xD)
- w końcu mam swój własny pokój! :D
Kolejna część już niebawem! :)
Komentarze
Prześlij komentarz