Wrażenia ze studiowania.

Minęły już niemal dwa miesiące, odkąd zacząłem studiować.
Nadeszła już , więc pora na moje pierwsze spostrzeżenia.

Witam! :)

Od ostatniego posta minął trochę ponad miesiąc, ale to nic! Ważne, żeby pisać, gdy jest się o czym pisać. Dlatego też wracam z aktualnościami.

Pierwsze wrażenia studiowania to chwile mocnego zderzenia się z rzeczywistością. Wyobrażałem sobie to całkiem inaczej. Co prawda moje wrażenia i takie mogą się różnić od pozostałych, bo moja grupa liczy zaledwie kilka osób, gdzie na innych kierunkach uświadczy się +30 studentów. Ale i tak... jak zwykle i tradycyjnie u mnie pojawiły się chwile zwątpienia. 

Kierunek choć się spodziewałem, okazał się być trudny. Nie zaszokowała mnie też długość zajęć, bo również byłem do tego uprzedzony. Półtora godziny, w zależności od prowadzącego zajęcia lub wykłady, zlatuje szybciej lub wolniej. Więc to zależy.
Problemem i irytacją okazały się być dla mnie prace domowe, liczne kolokwia, i moja leniwość. Często brakuje mi chęci do tego wszystkiego, więc po prostu jestem nieprzygotowany, lub po prostu bezpośrednio przygotowuję się już na uczelni. 

Kolejnym takim małym problem okazały się być tematy, które studiuje, która połowa jest nudna, lub trudna. A druga połowa, dzieli się na te, które rzeczywiście są ciekawie prowadzone, a pozostałe, które mogłbyby być ciekawe, są prowadzone nieszczególnie interesująco
Więc stosunek wygląda następująco: 1/2 do 1/4 i 1/4

Ostoją studiowania są ludzie, którzy są ze mną w grupie. Sześć z dziewięciu osób mam o czym rozmawiać i rozmawia mi się z tymi osobami fajnie, więc jest dobrze :)
Pozostała trójka także jest w miarę w porządku, ale ze wszystkimi nie da się nawiązac najlepszych relacji bo to niemożliwe ;P

Najlepsze w tym wszystkim jest jednak to, że mam 3 dni wolnego. A dni studiowania zlatują szybko. Te niemal dwa miesiące minęły w zawrotnym tempie. Oby tak dalej! 

A w międzyczasie oglądam The Vampire Diaries, Teen Wolf, Supernatural i Kosem. Ale o tym więcej napiszę w poście podsumowującym 2016 rok, bo teraz nie mam chęci pisać o serialach.
Post powinien pojawić się gdzieś na grudniu... W grudniu pojawią się też Rehashe z całego roku... więc będę mieć o czym pisać! :D
A przcież niedawno pisałem Rehash z 2015 roku... 

Do następnego razu, moi drodzy!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przeczucia...

Rehash 2016, część III.

Wielkie nic.