Rehash 2015, część II.

Witam w drugiej części Rehashu 2015.


Lipiec - Grudzień


Złota myśl na dziś: "Nikt się jeszcze z głowy nie wykrywawił".

- przeprowadzałem konferencję przez Skype'a. Fajna sprawa.

- plany na pisanie książki.

- piekło na dworze. #upały

- w końcu zrootowałem telefon :)

- robota na dworze, a potem wypad na miasto. 

- zarobiłem dzięki swojej profesji :)

- ogródek więdnął... ale to tylko nie u nas XD

- nazbieraliśmy kasy i kupiliśmy keyboard.

- buuurza. Mało było burz w tym roku w naszym regionie, a tak propos.

- głosowałem na Teen Choice.

- zacząłem oczekiwać Eurowizji 2016, która odbędzie się w Sztokholmie ^^

- uczyłem się The Hanging Tree na keyboardzie, a potem Do Elizy...

- grodziliśmy łąkę XD

- nabrałem nadziei, że będzie szlak rowerowy utwardzony koło mojego domu, ale chyba z tego nici.

-I te uczucie, gdy dzieci zwracają się do per "Proszę pana..." i mówią "Dzień dobry".

- piłem jogurt jagodowy domowy :))

- kolejni goście ojca... -,-

- tiara przydziału przydzieliła mnie do Ravenclawu. 

- akcja #WhoIsDay <3

- przejechali nam kota... pozostał jeden.

coś porobiłem koło domu i zacząłem się nudzi XD

- minęła moja 3 rocznica, odkąd założyłem konto na Twitterze ;)

- popołudnie spędzone z Dajankom :))

- Diana wzięła się za LLK i zachęciła mnie do pisania... :D

- zakrztusiłem się własną śliną. Brawo ja.

- przyjechały siostry ;))

- kolejni ojca goście się zapowiedzieli i przyjechali niespodziewanie -,-

- biała strona na Twitterze mnie wkurwiła...

- cały dzień nie było prądu.

- dotarło do mnie, że jestem uzależniony od Internetu xD

- znowu nie było prądu.

- rozpoczęła się dyskusja na temat mojego bohatera i doszliśmy do ciekawych wniosków :))

- zacząłem częściej chodzić na kebaby i na pizze z siostrami albo z kolegami... 

- Diana, Magda ja i Aśka; czyli wypad na miasto na pizzę.

- dałem szansę Windows 10 i nie było wcale tak źle.

- przewertowałem piosenki z telefonu, bo nie mieściły mi się nowe piosenki i musiałem wybrać co usunąć... ;/
Ale na kompie mam wszystko :D

- rozmawiałem z kuzynką, z którą baaaardzo dawno nie miałem kontaktu.

- żniwa 2015. Kocham wieś -,-

- z Chrome'a przeniosłem się na Operę.

- siostra przyjechała rowerem do nas, po drodze napotkaliśmy mały incydent... a gdy przyjechała porobiliśmy testy, a potem pograliśmy w GTA V.

- robienie testów.

- gorąco jak cholera.

- pojechaliśmy na odwiedziny do babci.

- zły dzień dla Suni...

- PATI PRZYJECHAŁA I WAKACJE STAŁY SIĘ O STOKROĆ LEPSZE ^^

- lista 20-stu rzeczy do zrobienia * *

- filmik na Youtube <3

- jeździliśmy do miasta dość często na Pizzę... rodzinną :D

- byliśmy w nowej bibliotece ;))

- Pati pojechała... ;(

- kot zdechł. Znów nie mamy kotów

- zdałem teorię z prawka...

- "małe" niesnaski w rodzinie.

- przekraczałem swoje małe granice... byłem z siebie dość zadowolony... ale do czasu.

- martwiłem się szkołą, bo w końcu klasa maturalna... pff :P

- na co pójść na studia? lol.

- imigranci. Z początku byłem za... potem neutralnie, a w chwili obecnej jestem nastawiony na nich negatywnie.

- wybory parlamentarne, na których byłem XD

- zgubiłem portfel, ale szybko się odnalazł bo ktoś zgłosił na policję... Policja pomogła :))
a w pierwszej połowie roku zapomniałem wspomnieć, że miałem z nimi małą utarczkę, bo spisali mnie i kolegów... za to, że jeden z nas miał butelki z piwem w reklamówce -,-

- byłem chory, zmęczony, zdołowany...

- siostra zdała prawko! :))

- stres... cierpienie... ból wewnętrzny przez wiele tygodni... który powracał wciąż i wciąż...
coraz mniej cierpliwości i siły mentalnej i psychicznej na prawko.

- dużo osób zaczęło napierać na mnie z powodu prawka, czułem się otoczony.

- depresja. Taka prawdziwa, a nie to co przechodziłem kilka lat temu... 

- zostałem skarbnikiem... wszystkie składki w końcu zaczeły działać sprawnie, nauczyciele dostali małe upominki, w tym wychowawczyni, kosz.

- piekło egzystencjalne.

- pielgrzymka, którą nazywałem wycieczką na Jasną Górę XD
Raczej żałuję, że było mało modlenia, a za dużo chodzenia bez celu, ale chociaż pozwiedzaliśmy z kolegami.

- pierwsze moje spotkania z psychologiem... najpierw szkolnym, a potem tym z poza...

- nie czytałem nic od maja... nic.

- pierwszy wieczór w rodzinnym gronie, po trudnych momentach ;)

- usunąłem konto na fejsie i utworzyłem nowe, fejkowe do szkoły tylko xD

- zaprzyjaźniłem się z jedyną dziewczyną z klasy, Karoliną ;* :)

- jadłem jedzenie na wagę z Karoliną i kolegą :D

- uciekałem z lekcji często xD

- przeżyłem emocjonalny rollercoaster, ale mistrzowsko z tego wyszedłem XD

- kupiłem kilka nowych łachów. Trza wspomnieć XD

- próbne matury & krwiodawstwo.


- zawiesiłem robienie prawka, ale potem na mnie wręcz wymuszono kilka tygodni później kolejny egzamin, na którego nie miałem już w ogóle sił...

- tata zmienił pracę. No i nie ma na razie na co narzekać w tej kwestii.

- mamy świnkę morską, której do tej pory nie nazwaliśmy i mówimy do niej "świnka" xD.

- zrezygnowałem z pisania książki....

- "naprawiałem" dwa laptopy i zarobiłem :)

- miałem spędzić inaczej święta, ale tata został w domu, więc automatycznie ja także, ale wcale nie żałuję, bo chciałem świąt w domu i chwili odpoczynku od szkoły.

- mama mojej koleżanki zmarła na raka [*]

- koniec semestru i przedmiotów zawodowych! :D

- problemy zdrowotne związane z krzyżem.

- niespodziewana mini-wigilia w klasie...

- zadowolony z ocen z semestru pierwszego :)

- przyjechały dziewczyny :))

- kolejny beznadziejny Sylwester.

Ten rok był przełomowy. Przekroczyłem wiele przeszkód i barier w tym roku... Wiele z siebie dałem. Wiele z siebie utraciłem...
I nie chodzi tutaj o koszty.

Utraciłem siebie. Przez te cierpienia, które przeszedłem przez prawko (i nie tylko, bo mam problemy, które mam już od wielu lat, ale one się wciąż za mną wleczą i raczej dalej będą wleczeć)

Zacząłem mieć jeszcze więcej myśli samobójczych, niż miałem je zazwyczaj, bo i tak mam jej od kilku lat... Po prostu chciałem zakończyć swój beznadziejny żywot.

Stałem się bardziej wredny i chamski. Dla wszystkich. Dla tych co kocham i dla tych co nienawidzę. W szkole wszyscy zauważyli zmianę we mnie... Nie dziwię się.

Niedawno sobie uświadomiłem, że obraziłem się na Boga, za to, że nie miałem siły na moje problemy, że nie byłem w stanie ich pokonać... Ale teraz myślę, że się myliłem... bo wiele w życiu mi się udało... A to tak naprawdę moja pierwsza życiowa porażka.

Tyle, że nie potrafię sobie z nią poradzić. Pomoc działa tylko po części... Prawko doprowadziło mnie do złego stanu psychicznego... Zwariowałem. 

Nawet teraz nie wiem po co się tak żalę.... Jestem żałosny :))

Złość, irytacja, obojętność, melancholijność, uczucie bezradności, nijakości, depresja, płacz, smutek, cierpienie, zazdrość, ból, chęć zaśnięcia na zawsze.

To mi dał rok 2015.

Albo się ogarnę, albo rok 2016 będzie moim ostatnim.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przeczucia...

Rehash 2016, część III.

Wielkie nic.