Co ja na to? #koniec #Eleny

Witam bardzo serdecznie po kolejnej małej przerwie.
Powracam z chęcią opisania pewnej  informacji, która obiegła świat 7-mego kwietnia (dzień po moich urodzinach)

Otóż dowiedzieliśmy się, że Nina Dobrev (grająca Elenę/Katherine) odchodzi z The Vampire Diaries. 
Co ja na to, pomyślicie?


Najpierw zacznę od samego faktu, kiedy to się w ogóle dowiedziałem o jej odejściu. A było to rankiem 07.04 kiedy to wszedłem sobie na Instagrama. Pierwsza myśl jaka mnie naszła to WTF?! 
Byłem pewien, że pierwszą osobą, jaką opuści nasze TVD będzie Nasz drogi rodak, Paweł. A jednak się pomyliłem! (Może i nie tylko ja jedyny)
Czego jak czego, ale odejścia Niny to się ja nie spodziewałem. Żałuję tylko, że my wszyscy dowiedzieliśmy się o tym tak wcześnie przed finałem sezonu szóstego. Po obejrzeniu finału, byłoby to bardziej emocjonujące i... niespodziewane.
Taki mega spoiler, ponad miesiąc przed finałem, nie jest za fajny. Z tym się to raczej ze mną zgodzicie.

Teraz pytanie nasuwa się samo. Co, więc się z tą Eleną stanie? Ja na to odpowiem tak: tutaj możliwości mamy niewiele.
Naprawdę niewiele. Zresztą przez te kilka tygodni, możemy się tylko domyślać, co takiego wydarzy się w tym finale. Choć z odcinka na odcinek, domysły nasze powinny być coraz to bliższe temu, co naprawdę się wydarzy. Tak jak to było rok temu, kiedy to finał tylko trochę nas zaskoczył...

Pierwszą myślą jaką do nas przyjdzie, jest zapewne ŚMIERĆ ELENY GILBERT.
A, że to jest najbardziej przewidywalna odpowiedź, jestem pewny, że ta nasza Elena po finale wciąż w jakiś sposób będzie żyła.

Drugim wyjściem, które jest dla mnie całkiem sensowne, ale zarazem okrutne dla Delenowców jest pomysł o przyjęciu lekarstwa na wampiryzm przez Elenę i wymazanie jej pamięci o tym wszystkim co się wydarzyło. Tak po prostu. Dla jej dobra.
A przecież bardzo dobrze znamy Pamiętniki... więc z łatwością możemy dostrzec, że wiele rzeczy dzieję się "dla dobra naszej kochanej Eleny".
Więc to wyjście jest dla mnie wysoce prawdopodobne.

Trzecim wyjściem (najgorszym z tych wszystkich) jest wsadzenie postaci Eleny do innej aktorki. Tak jak ostatnio było z Finnem, Esher, Kolem... oraz Rebeką w The Originals.
Przyznam szczerze, że nie przepadam za takimi zagraniami. Zmiana aktorów mnie irytuje i Was w większości zapewne też.
Nie wyobrażam sobie innej aktorki, który niby jest Eleną. Jeśli tak zrobią, to... Chyba będę musiał poważnie zastanowić się nad oglądaniem sezonu 7-mego.

W tej chwili do głowy nie przychodzą mi inne scenariusze na zakończenie wątku postaci Eleny Gilbert.

A co do samego sezonu 7-mego.
Odejście głównej postaci może dać powiew świeżości serialowi, co może dobrze zrobić. Tutaj MOŻLIWOŚCI JEST WIELE.
Już teraz jestem ciekawy kolejnego sezonu bez Eleny, pomimo, że sezon 6-sty się jeszcze nie skończył :)

Ogólnie jestem zaintrygowany tym całymi zmianami... Na pewno będę tęsknić za Niną (za Eleną nie za bardzo) gdyż aktorka ta świetnie odgrywała postać Katherine. Miałem nadzieję, że ta nasza szuja jeszcze gdzieś się pojawi w tych światach-więzieniach. 
Wraz z Eleną, znikają wszelkie nadzieje z pojawieniem się Katherine. A szkoda...

Wraz z Niną Dobrev odszedł Michael Trevino (Tyler Lockwood)
Co prawda z dwojga złego wolałem jego niż Jeremy'ego, ale...
No cóż. Obie postaci już raczej nie ujrzymy w sezonie siódmym na stałe (ale mogą pojawić się okazjonalnie)
Co prawda, w obecnym sezonie Tyler nie był już taki irytujący, bo nawet polubiłem wątek z Liv, ale to wcale nie oznacza, że będę za nim płakać. Bo wcale nie będę. 
Nie cieszę się z jego odejścia tak bardzo jak cieszyłem się z odejścia Stevena R. McQueena, ale co właściwie mi szkodzi? Kolejnej bezsensownej postaci mniej.

Jeszcze tylko niech pozbędą się jakoś Matta i będę w pełni usatysfakcjonowany. Jedynie niech nie zabierają Kaia, bo to pierwsza udana postać w TVD od czasów Katherine i Klausa. 

W dzisiejszej odezwie to tyle z mojej strony.

Co z losem wiecznie cierpiącej Eleny Gilbert? Czy jeszcze usłyszymy o napęczniałym Jeremym? Co stanie się z nijakim Tylerem? Czy Matt w końcu zniknie na dobre i przestanie irytować wszystkich wokoło? Oraz czy matula Salvatore namiesza jakoś u Stefana i Damona?

Tego wszystkiego i jeszcze więcej dowiemy się w nadchodzących epizodach The Vampire Diaries.
Premiera najbliższego odcinka w nocy z 16 na 17 kwietnia 2015 roku. 

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Przeczucia...

Rehash 2016, część III.

Wielkie nic.