O wszystkim.

Witam.

Ostatnimi czasy chęć pisania postów na blogu jakoś... wyparowała?
Myślę, że jest to wina zimy... Albo chociaż tego stycznia-lutego-marca.
Zauważyłem, że w okresie tych miesięcy, co roku mój blog stawał się taki zaniedbany.
No cóż, smutne to miesiące, nie przepadam za nimi, zazwyczaj w tym okresie mam gorszy humor. 
To takie moje małe wytłumaczenia na sam początek. 

Bardzo lubię bawić się wyglądem bloga (coś dodawać, usuwać, zmieniać) Mógłbym tak wręcz bez końca... 
Hamuję się jednak. Po co, co miesiąc zmieniać wygląd? To by było za... nie wiem. 
Może dziwne?  Dlatego ustaliłem sobie limit, minimum dwa miesiące starego wyglądu.
I tak będzie tym razem.
Właśnie pracuję nad nowym wyglądem. Muszę przyznać, że ta wersja odbiegła trochę od schematu, który zazwyczaj sobie nadawałem (pora roku = kolory z tej pory roku na blogu)
Kolory dominujące w nowej wersji to: szary i czerwony. 
Planuję wystartować z tą wersją w ciągu najbliższych dni... Można nawet stwierdzić, że ten wygląd mógłby być jesienny xD
Co mi tam... A nuż-widelec Wam się spodoba.
[Jeśli ktoś polubił zimową wersję, to bez obaw. Dzisiaj została zmieniona kolorystyka blogu Writter, jest dokładnie taka sama jak na tym blogu]

Co do szkoły... Ciężki tydzień mam już za sobą (w końcu!) A tak poza tym:
- sorka od polskiego oficjalnie nas nienawidzi (jako klasy); mam nikłą nadzieję, że jej przejdzie. Cóż, wina leży po obu stronach... Może ciut większa nasza, aniżeli sorki. Zresztą "nasza"...
"Ich" - te określenie bardziej mi odpowiada. Są debilami? To niech w dalszym ciągu pozostaną i skarżą się mamusi... Masakra jakaś.
- dostałem kilka dobrych stopni... z czego jestem zadowolony. To dało mi nieco siły i pozytywnego kopa xD

A co do innych spraw.
Przeczytałem Intruza, Stephenie Meyer.
Książka świetna. Wciąga (może nie z początku, ale po 100 stronach, już jak najbardziej)
Po raz kolejny, po przeczytaniu obejrzałem film. (inaczej go teraz widzę po przeczytaniu książki) 
Lubię te uczucie. (Ach te mimowolne porównywanie filmu do książki...)

No i co jeszcze...? Ostatni odcinek Teen Wolf mnie wzruszył. Był wręcz NIESAMOWITY.
Ryli...

Jest też już coraz bliżej powrotu pamiętników i pierwotnych.

Tak sobie teraz myśląc... Może jednak nowy wygląd pojawi się już dzisiaj?
Po co zwlekać, jak już wszystko jest gotowe. Zresztą zimowo będzie teraz na Writterze xD

Dobra, w takim razie lecę. Do następnego! :D

ps. W tym tygodniu gruntownie zmienię playlistę w SCM Player. Mam tyyyle nowych piosenek. Warto polecić kilka z nich.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przeczucia...

Rehash 2016, część III.

Wielkie nic.