"And may the odds be ever in your favour..."

Witam Was w już nowym, 2014 roku! :D
Wczoraj udostępniłem setnego posta na tym blogu!!!
Cieszę się, że wciąż jesteście ze mną :)

Postanowiłem, że dzisiaj krótko Wam poopowiadam, jak minął mi sylwester.
Otóż: spędziłem go u Oli, wraz z Dianą i... Izą (dawną koleżanką z klasy)
Zdecydowanie ten sylwester jak najbardziej udany! Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że to jeden z najlepszych sylwestrów w moim życiu.
Pierwszy raz od kilku lat nie siedziałem w czterech ścianach. Zaplanowaliśmy to i owo i udało się. Porozmawialiśmy, po obgadywaliśmy, graliśmy w karty (w kenta), graliśmy w gry słowne i zespołowe itp.
Naprawdę udany sylwester!
No i kuuuupę jedzenia... Ach, te sałatki xD Pycha!

Życzenia składałem Wam już dwukrotnie, tak więc... Dzisiaj się ograniczę tylko do tytułu posta, z cytatem z "Igrzysk Śmierci":)
Wiem tylko, że po polsku zmienili na "I niech los, Wam zawsze sprzyja"
A powinno być coś z szalą/kurs na twoją korzyść. Zresztą, sorry - może na necie jest jakieś "po ludzkie" tłumaczenie xD 
Nie znam się zbytnio... po prostu :)

A "W pierścieniu ognia" - wciąż czytam :)

Narq! :))

ps. Jak ja nie chcę jutro do szkoły! :(

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przeczucia...

Rehash 2016, część III.

Wielkie nic.