Christmas - coraz blizej.
Cześć :)
Czas na pierwszy, prawdziwy post w grudniu xD
W ostatnim wspomniałem o technicznych sprawach. Cóż.
Ostatnimi czasy trochę się działo. Zacznę może od życia osobistego moich rówieśników. :)
Zrywanie ze sobą, stało się chyba modą? Takie ostatnio mam odczucia, wobec tego co się dzieję.
Monika*, jak i mój dobry kolega - Adam*; pozrywali (albo z nimi zerwano) "związki"
Dlaczego ironicznie podkreślam tu słowo "związek"?
Bo według mnie mało które "chodzenie" przeradza się w prawdziwą miłość. Podajmy taki przykład Adama*, któremu podobają się brunetki, a z dnia na dzień zaczyna chodzić z blondynką (bo z dnia na dzień się w niej zakochał). Taa. Jasne.
Jakie to jest dziecinne? Po cholerę mieć dziewczynę, żeby tylko mieć? Żeby się tylko ze mnie nie nabijali w "dzielnicy". Po prostu ŻAL. Mało tego.
Kilka dni przed "chodzeniem" ze swoją eks dziewczyną, chcąc nie chcąc zrozumiałem po toku jego wypowiedzi, że podkochuje się w Monice. Robi się ciekawie, co nie? :)
Jak w jakimś polskim serialu obyczajowym... Na widok, których mam odruchy wymiotne, a tak propos.
No i Monika* nie lepsza, wracając do tematu. Dosłownie, od 2 do 3 dni max, po zerwaniu ze swoim chłopakiem, znalazła sobie nową "miłość". Ciekawie ile to potrwa? Kilka tygodni? Miesiąc?
Haha, żałosne.
Jaki ze mnie krytyk... Cóż. Po prostu IRYTUJĄ mnie takie zachowania/sytuacje, ogólnie rzecz biorąc: tacy ludzie.
* - imiona zostały zmienione w celu ochrony ich prywatności. xD
Kolejna sprawa: szkoła.
Oj, robi się nieciekawie. Za dużo wymagają. Za dużo kartkówek, sprawdzianów. Następny tydzień szykuję się naprawdę "zacnie", ironicznie mówiąc. Och, wymęczą nas przed świętami, wymęczą...
Przeczytałem "Piękne Istoty" :)
A, że kiedyś je już przeczytałem, lektura szła troszeczkę opornie, gdyż wiedziałem co się wydarzy. Ale musiałem. Musiałem sobie to przeczytać. I nie żałuję. Ta książka przypomina mi o całkowicie spapranym filmie. Boże! Jak oni mogli tak zbezcześcić książkę?
Za to "Istoty Ciemności" - minęły dwa dni, i już połowa ksiązki. Wciąga. Boję się, że za SZYBKO przeczytam. Musze się pohamować. Postanowiłem, że na weekend zawieszam czytanie, może wytrzymam...
Aa i zbieramy, wraz z siostrą na trylogię "Igrzysk Śmierci"
Skąd te zaangażowanie, zapytacie? Zmusiły nad do tego "W pierścieniu ognia" - druga część "Igrzysk..".
No i oczywiście się nie zawiodłem. Film był zajebisty. Zdecydowanie najlepszy, jaki oglądałem w tym roku w kinie! :) (a oglądałem ich kilka tego roku...)
Może i nawet, najlepszy jaki oglądałem w ogóle w tym roku?
Ogólnie rzecz biorąc, wpada mi do głowy "Wiecznie Żywy", który był też fajnym filmem. Niestety będzie musiał ustąpić pierwsze miejsce sequelowi"Igrzysk...".
Na razie nie spoileruje! :)
A nóż, ktoś jeszcze nie obejrzał xD
No i nasze kochane święta... Coraz bliżej. Już nie mogę się doczekać!
Oczywiście pamiętam co wydarzyło się w ubiegłym roku... Cóż, tego raczej już nigdy nie zapomnę.
Aczkolwiek myślę, że ten rok nie był wcale taki zły, jak się zapowiadał. Dziwny jednak był. Muszę to przyznać...
Podsumowanie roku 2013 , w noc sylwestrową na moim blogu, w postaci posta!
Nie licząc postu podsumowującego, tak na oko w tym miesiącu, powinny się pojawić jeszcze z dwa posty... Tak, więc do następnego! Na razie XD
Czas na pierwszy, prawdziwy post w grudniu xD
W ostatnim wspomniałem o technicznych sprawach. Cóż.
Ostatnimi czasy trochę się działo. Zacznę może od życia osobistego moich rówieśników. :)
Zrywanie ze sobą, stało się chyba modą? Takie ostatnio mam odczucia, wobec tego co się dzieję.
Monika*, jak i mój dobry kolega - Adam*; pozrywali (albo z nimi zerwano) "związki"
Dlaczego ironicznie podkreślam tu słowo "związek"?
Bo według mnie mało które "chodzenie" przeradza się w prawdziwą miłość. Podajmy taki przykład Adama*, któremu podobają się brunetki, a z dnia na dzień zaczyna chodzić z blondynką (bo z dnia na dzień się w niej zakochał). Taa. Jasne.
Jakie to jest dziecinne? Po cholerę mieć dziewczynę, żeby tylko mieć? Żeby się tylko ze mnie nie nabijali w "dzielnicy". Po prostu ŻAL. Mało tego.
Kilka dni przed "chodzeniem" ze swoją eks dziewczyną, chcąc nie chcąc zrozumiałem po toku jego wypowiedzi, że podkochuje się w Monice. Robi się ciekawie, co nie? :)
Jak w jakimś polskim serialu obyczajowym... Na widok, których mam odruchy wymiotne, a tak propos.
No i Monika* nie lepsza, wracając do tematu. Dosłownie, od 2 do 3 dni max, po zerwaniu ze swoim chłopakiem, znalazła sobie nową "miłość". Ciekawie ile to potrwa? Kilka tygodni? Miesiąc?
Haha, żałosne.
Jaki ze mnie krytyk... Cóż. Po prostu IRYTUJĄ mnie takie zachowania/sytuacje, ogólnie rzecz biorąc: tacy ludzie.
* - imiona zostały zmienione w celu ochrony ich prywatności. xD
Kolejna sprawa: szkoła.
Oj, robi się nieciekawie. Za dużo wymagają. Za dużo kartkówek, sprawdzianów. Następny tydzień szykuję się naprawdę "zacnie", ironicznie mówiąc. Och, wymęczą nas przed świętami, wymęczą...
Przeczytałem "Piękne Istoty" :)
A, że kiedyś je już przeczytałem, lektura szła troszeczkę opornie, gdyż wiedziałem co się wydarzy. Ale musiałem. Musiałem sobie to przeczytać. I nie żałuję. Ta książka przypomina mi o całkowicie spapranym filmie. Boże! Jak oni mogli tak zbezcześcić książkę?
Za to "Istoty Ciemności" - minęły dwa dni, i już połowa ksiązki. Wciąga. Boję się, że za SZYBKO przeczytam. Musze się pohamować. Postanowiłem, że na weekend zawieszam czytanie, może wytrzymam...
Aa i zbieramy, wraz z siostrą na trylogię "Igrzysk Śmierci"
Skąd te zaangażowanie, zapytacie? Zmusiły nad do tego "W pierścieniu ognia" - druga część "Igrzysk..".
No i oczywiście się nie zawiodłem. Film był zajebisty. Zdecydowanie najlepszy, jaki oglądałem w tym roku w kinie! :) (a oglądałem ich kilka tego roku...)
Może i nawet, najlepszy jaki oglądałem w ogóle w tym roku?
Ogólnie rzecz biorąc, wpada mi do głowy "Wiecznie Żywy", który był też fajnym filmem. Niestety będzie musiał ustąpić pierwsze miejsce sequelowi"Igrzysk...".
Na razie nie spoileruje! :)
A nóż, ktoś jeszcze nie obejrzał xD
No i nasze kochane święta... Coraz bliżej. Już nie mogę się doczekać!
Oczywiście pamiętam co wydarzyło się w ubiegłym roku... Cóż, tego raczej już nigdy nie zapomnę.
Aczkolwiek myślę, że ten rok nie był wcale taki zły, jak się zapowiadał. Dziwny jednak był. Muszę to przyznać...
Podsumowanie roku 2013 , w noc sylwestrową na moim blogu, w postaci posta!
Nie licząc postu podsumowującego, tak na oko w tym miesiącu, powinny się pojawić jeszcze z dwa posty... Tak, więc do następnego! Na razie XD
Komentarze
Prześlij komentarz