Lapek & tablet

Cześć! :)

Nowy tydzień... 
Weekend minął.
I tak właśnie zbliżamy się do końca miesiąca.

Dzisiaj jest 28...mój numer z dziennika. Na szczęście nie byłem pytany. Jednym słowem, fuks.
A szkoła? Obleci. Aby do czwartku.

A skąd ten tytuł posta?
Lapek zakupiła pani M. Było z tym troszkę zamieszania...i biegania.Jednak wf w niektórych sytuacjach się przydaje. Uff, ostatecznie wyjazd do miasta po zakupy udany!
Tablet zaś kupiła moja siostra. Muszę przyznać, że nie byłem przekonany do tego... ale do czasu.
I Tablet okazał się być super zakupem. A tak między nami, właśnie na tablecie piszę ten post xD
Sprawdza się :-)

A co z pamietnikami? Ostatni odcinek był taki sobie :-)
Oczywiście fajny, zwłaszcza kiedy to Elena dowiedziała się o śmierci Bonnie. No i sam jej 'pogrzeb'.
Nie przebił jednak trzeciego odcinka...
Silas!
Destiny - Stelena!
Katherine, lekarstwo!
I... 'Tessa', czyli nasza kochana Qetsiyah! Loffciam tą czarownice... A jeśli mowa o czarownicach.
Od kilku dni oglądam nowy serial. Witches of East End.
Polecam! Jutro napisy, więc obejrze już 4ty odcinek. 
Cieszę się, że wciąż znajduje fajne seriale. Dobrze jest oderwać się od tej szarej rzeczywistości.

Audiobooki też są całkiem spoko :-)
W tamtym tygodniu skończyłem słuchać Księżyc w nowiu. Muszę wziąć się za Zaćmienie. Aby tylko zacząć, potem się człowiek wciągnie...

Kino. Niedługo ''Igrzyska Śmierci: W pierścienia ognia''!
Niestety jak na razie nie moim rodzinnym mieście.
Jestem zły. Nie, to mało powiedziane. Jestem wściekły.
Tak czekałem na ten seans. Byłem pewien, że zostanie on wyswietlony. Nawet nie brałem pod uwagę, ze może go nie być. Cóż, z drugiej strony może i będzie. Ale nie w listopadzie. Żal! 

I tak oto wywodem kończę na dzisiaj.
Do następnego! :-)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przeczucia...

Rehash 2016, część III.

Wielkie nic.