Kino.
Witam serdecznie.
Minął pierwszy tydzień szkoły, a więc "pierwsze koty za płoty".
Już teraz wiem, że czeka mnie ciężki rok. Były chwile, gdy słysząc to wszystko na lekcjach PSO, miałem chwile słabości. Myślałem wtedy, że za nic...nie dam rady tego ogarnąć. Zwłaszcza na lekcjach zawodowych. Będę musiał się, więc wziąć w garść i jako tako przeżyć ten nadchodzący pierwszy semestr...
Ale jak narazie zajmę się rzeczami przyjemniejszymi. Dzisiaj popracuje trochę nad nową szatą graficzną mojego bloga. Myślę nad kolorem brązowym, typowo jesiennym.
Od kilku dni ogarniam Windowsa 8... Cóź, nie jest taki zły jak go malują.
Uruchamia się bardzo szybko. Naprawdę. Jak narazie nie sprawiał mi dużych problemów.
A co do tytułu posta , odpowiedź jest prosta. Byłem w kinie. Wczoraj.
Ola tradycyjnie się wywinęła, a w dniu wyjazdu ciężko było znaleźć kogoś na zastępstwo.
Ostatecznie pojechałem z moją młodszą siostrą Asią. Trochę kasy poszło. Ale to nic :)
Samemu byłoby nieprzyjemnie. Z nią było mi o wiele raźniej.
Film mi się spodobał. Nie przebija "Harrego...", "Sagi Zmierzch", czy "Wiecznie Żywego" i "Igrzysk..."
Ostatecznie nie ma na co narzekać :)
Film spodobał mi się w tym samym stopniu co "Piękne Istoty". Fajny...ale bez fajerwerków
Siostrze bardziej przypadł do gustu. Jak dla mnie akcja goniła akcję i gdzieniegdzie traciłem wątek. Myślę, że na spokojnie, w domu - obejrzę go po raz kolejny i zyska mi w oczach.
Podobnie było z "Pięknymi Istotami".
Jednakże nie żałuje! Jeśli ktoś na nim jeszcze nie był, to polecam wybrać się do kina :)
Bo warto.
W tym tygodniu był już post. Postanowiłem jednak podzielić się z Wami opiniami, świeżo po filmie, a tak poza tym już teraz przewiduję, że w tym tygodniu nie będę miał czasu. To nie jest pierwsza klasa. Choć wtedy było dużo pracy, w tym roku będzie jej po prostu więcej.
Dlatego ogłaszam, że od poniedziałku do piątku nie macie co liczyć na jakiegokolwiek posta.
Blog w tych dniach po prostu będzie nieaktualizowany. Najwyżej jeszcze w piątek po południu, nie licząc sobót i niedziel.
Pozdrawiam,
Lelek_T.
Minął pierwszy tydzień szkoły, a więc "pierwsze koty za płoty".
Już teraz wiem, że czeka mnie ciężki rok. Były chwile, gdy słysząc to wszystko na lekcjach PSO, miałem chwile słabości. Myślałem wtedy, że za nic...nie dam rady tego ogarnąć. Zwłaszcza na lekcjach zawodowych. Będę musiał się, więc wziąć w garść i jako tako przeżyć ten nadchodzący pierwszy semestr...
Ale jak narazie zajmę się rzeczami przyjemniejszymi. Dzisiaj popracuje trochę nad nową szatą graficzną mojego bloga. Myślę nad kolorem brązowym, typowo jesiennym.
Od kilku dni ogarniam Windowsa 8... Cóź, nie jest taki zły jak go malują.
Uruchamia się bardzo szybko. Naprawdę. Jak narazie nie sprawiał mi dużych problemów.
A co do tytułu posta , odpowiedź jest prosta. Byłem w kinie. Wczoraj.
Ola tradycyjnie się wywinęła, a w dniu wyjazdu ciężko było znaleźć kogoś na zastępstwo.
Ostatecznie pojechałem z moją młodszą siostrą Asią. Trochę kasy poszło. Ale to nic :)
Samemu byłoby nieprzyjemnie. Z nią było mi o wiele raźniej.
Film mi się spodobał. Nie przebija "Harrego...", "Sagi Zmierzch", czy "Wiecznie Żywego" i "Igrzysk..."
Ostatecznie nie ma na co narzekać :)
Film spodobał mi się w tym samym stopniu co "Piękne Istoty". Fajny...ale bez fajerwerków
Siostrze bardziej przypadł do gustu. Jak dla mnie akcja goniła akcję i gdzieniegdzie traciłem wątek. Myślę, że na spokojnie, w domu - obejrzę go po raz kolejny i zyska mi w oczach.
Podobnie było z "Pięknymi Istotami".
Jednakże nie żałuje! Jeśli ktoś na nim jeszcze nie był, to polecam wybrać się do kina :)
Bo warto.
W tym tygodniu był już post. Postanowiłem jednak podzielić się z Wami opiniami, świeżo po filmie, a tak poza tym już teraz przewiduję, że w tym tygodniu nie będę miał czasu. To nie jest pierwsza klasa. Choć wtedy było dużo pracy, w tym roku będzie jej po prostu więcej.
Dlatego ogłaszam, że od poniedziałku do piątku nie macie co liczyć na jakiegokolwiek posta.
Blog w tych dniach po prostu będzie nieaktualizowany. Najwyżej jeszcze w piątek po południu, nie licząc sobót i niedziel.
Pozdrawiam,
Lelek_T.
Komentarze
Prześlij komentarz