Wakacje, czas zaczac!
Witam Was wszystkich baardzo serdecznie na moim odnowionym bloggu!
Tydzień temu zacząłem pracę nad nowym wyglądem, nowymi funkcjami...
A nawet nowym bloggiem dla mojej siostry! xD
Wszystko to sprawiało, że miałem przed sobą wiele pracy. Jednakże udało mi się i wyniki tego możecie zobaczyć już teraz :D
Więcej piosenek w internetowym odtwarzaczu, zaktualizowany lewy panel boczny, dodanie nowych interesujących podstron, oraz kilka nowych widgetów do blogga. Nie będe wszystkiego wymieniał. To trzeba odkryć samemu! Eksplorujcie mój blogg, powodzenia! :)
A teraz, czas na podsumowanie roku szkolnego 2012/2013.
Był to rok dla mnie szczególny. Nowa szkoła. Nowa klasa. Nowi nauczyciele. Nowe wszystko.
Zdołałem. Udało się. Mam to za sobą... Cieszę się i to bardzo.
Pierwszy rok miał w sobie to, że był trudny. Musiałem przystosować się do nowego rytmu pracy, nawiązać nowe znajomości, a może nawet przyjaźnie. Tak czy inaczej sądzę, że w większości mi się udało. Pokazałem się z dobrej strony nauczycielom. Może nie wszystkim, ale i tak myślę, że nie jest źle. Pokazałem jaki jestem moim rówieśnikom. W drugim semestrze kiedy myślałem "moja klasa", na myśl przychodziły mi osoby z nowej szkoły. Nie ze starej.
Innymi słowy, przyzwyczaiłem się. Otworzyłem się na innych. Tego, m.in się najbardziej obawiałem. Nie miałem, żadnych poważnych problemów, jak dotąd ze znajomymi ze szkoły. Po prostu sukces. Nie nawiązałem jednak przyjaźni. Jest kilka osób, z klasy, z którymi mam bardzo dobre stosunki, ale nie na tyle, żeby nazwać to przyjacielskimi. Sądze, jednak, że jestem na dobrej drodze. Do pułapu "przyjaciel/przyjaciółka' dla niektórych osób, pozostało niewiele, tak sądze.
Nauczyciele... Coś neutralnego.
Połowa nauczycieli jest całkiem git, niektórzy znośni... Jest kilku, których nie raz, wytrącało mnie z równowagi. Debili innymisłowy.
Trudno nazwać niektórych, naczycielami. Niestety i tacy ludzie się zdarzają.
Jakbym miał oceniać ogólnie ludzi uczących mnie... daję 3.
Może to mało, ale ile nerwów, przez niektórych zjadłem, to już nie zliczę.
Mało tego. Szkoła ogólnie rzecz biorąc wywołuje u mnie neautralne emocje. Nie raz nawet negatywne. Mało kiedy pozytwne.
Jakby nie moja klasa, oraz garstka dobrych sorów i sorek (w tym dobrej wychy), nie wiem, czy zdołałbym przeżyć ten rok. W niektórych momentach kompletnie się załamywałem. Myślałem, że nie dam rady, że to już koniec, ale resztkami sił, brnąłem i starałem się przetrwać to. I udało się. Przebrnąłem przez to. Mam to już za sobą. Ten ciężki rok.
Wiedziałem, że dla osoby słabej psychicznie jest to trudne. Normalny człowiek nie miałbym z tym najmniejszych problemów.
Doszedłem do wniosków, że prawdopodobnie mam nerwicę.
W mojej rodzinie zdarzały się takie przypadki.
Może mam znaczną mniejszośc objawów somatycznych, ale tych psychicznych - jak najbardziej. KLIK
Ogólnie rzecz biorąc, wracając do szkoły już w tym momencie. Jakbym miał postawić stopień, wybrałbym 3-
W końcu mowa o szkole xD
A tak poza tym to nadal oglądam trzeci sezon Teen Wolf, oczekuję piątego sezonu Pamietników Wampirów, oraz (jak narazie) nie wcielam w życie planów na wakacje. Czyli czytanie od początku Harrego, pisanie Z:Poczatku, czy też oglądanie od początku Pamietników...
A pierwszy dzień Wakacji w końcu się rozpoczął.
Tak czy inaczej, życzę Wam mile spędzonych Wakacji, oraz tego, żebyście w miarę dobrze odpoczęli przed następnym rokiem szkolnym. Na dzisiaj to tyle.
Narq!
ps. miłego eskplorowania mojego blogga!
Tydzień temu zacząłem pracę nad nowym wyglądem, nowymi funkcjami...
A nawet nowym bloggiem dla mojej siostry! xD
Wszystko to sprawiało, że miałem przed sobą wiele pracy. Jednakże udało mi się i wyniki tego możecie zobaczyć już teraz :D
Więcej piosenek w internetowym odtwarzaczu, zaktualizowany lewy panel boczny, dodanie nowych interesujących podstron, oraz kilka nowych widgetów do blogga. Nie będe wszystkiego wymieniał. To trzeba odkryć samemu! Eksplorujcie mój blogg, powodzenia! :)
A teraz, czas na podsumowanie roku szkolnego 2012/2013.
Był to rok dla mnie szczególny. Nowa szkoła. Nowa klasa. Nowi nauczyciele. Nowe wszystko.
Zdołałem. Udało się. Mam to za sobą... Cieszę się i to bardzo.
Pierwszy rok miał w sobie to, że był trudny. Musiałem przystosować się do nowego rytmu pracy, nawiązać nowe znajomości, a może nawet przyjaźnie. Tak czy inaczej sądzę, że w większości mi się udało. Pokazałem się z dobrej strony nauczycielom. Może nie wszystkim, ale i tak myślę, że nie jest źle. Pokazałem jaki jestem moim rówieśnikom. W drugim semestrze kiedy myślałem "moja klasa", na myśl przychodziły mi osoby z nowej szkoły. Nie ze starej.
Innymi słowy, przyzwyczaiłem się. Otworzyłem się na innych. Tego, m.in się najbardziej obawiałem. Nie miałem, żadnych poważnych problemów, jak dotąd ze znajomymi ze szkoły. Po prostu sukces. Nie nawiązałem jednak przyjaźni. Jest kilka osób, z klasy, z którymi mam bardzo dobre stosunki, ale nie na tyle, żeby nazwać to przyjacielskimi. Sądze, jednak, że jestem na dobrej drodze. Do pułapu "przyjaciel/przyjaciółka' dla niektórych osób, pozostało niewiele, tak sądze.
Nauczyciele... Coś neutralnego.
Połowa nauczycieli jest całkiem git, niektórzy znośni... Jest kilku, których nie raz, wytrącało mnie z równowagi. Debili innymisłowy.
Trudno nazwać niektórych, naczycielami. Niestety i tacy ludzie się zdarzają.
Jakbym miał oceniać ogólnie ludzi uczących mnie... daję 3.
Może to mało, ale ile nerwów, przez niektórych zjadłem, to już nie zliczę.
Mało tego. Szkoła ogólnie rzecz biorąc wywołuje u mnie neautralne emocje. Nie raz nawet negatywne. Mało kiedy pozytwne.
Jakby nie moja klasa, oraz garstka dobrych sorów i sorek (w tym dobrej wychy), nie wiem, czy zdołałbym przeżyć ten rok. W niektórych momentach kompletnie się załamywałem. Myślałem, że nie dam rady, że to już koniec, ale resztkami sił, brnąłem i starałem się przetrwać to. I udało się. Przebrnąłem przez to. Mam to już za sobą. Ten ciężki rok.
Wiedziałem, że dla osoby słabej psychicznie jest to trudne. Normalny człowiek nie miałbym z tym najmniejszych problemów.
Doszedłem do wniosków, że prawdopodobnie mam nerwicę.
W mojej rodzinie zdarzały się takie przypadki.
Może mam znaczną mniejszośc objawów somatycznych, ale tych psychicznych - jak najbardziej. KLIK
Ogólnie rzecz biorąc, wracając do szkoły już w tym momencie. Jakbym miał postawić stopień, wybrałbym 3-
W końcu mowa o szkole xD
A tak poza tym to nadal oglądam trzeci sezon Teen Wolf, oczekuję piątego sezonu Pamietników Wampirów, oraz (jak narazie) nie wcielam w życie planów na wakacje. Czyli czytanie od początku Harrego, pisanie Z:Poczatku, czy też oglądanie od początku Pamietników...
A pierwszy dzień Wakacji w końcu się rozpoczął.
Tak czy inaczej, życzę Wam mile spędzonych Wakacji, oraz tego, żebyście w miarę dobrze odpoczęli przed następnym rokiem szkolnym. Na dzisiaj to tyle.
Narq!
ps. miłego eskplorowania mojego blogga!
Komentarze
Prześlij komentarz