Katherine Pierce ♥
Cześć Wszystkim!
Co tam u Was słychać? U mnie całkiem spoko xD
Luźny maj... Matury...Zastępstwa...Odwołane lekcje...
Taką szkołę to ja lubię ! ! !
Oczywiście z kilku przedmiotów nadal cisną (historia, polski, fizyka np.) Zdecydowanie z nimi jest teraz problem. Bo niby luzy, nic się nie chce robić: a tu ucz się do sprawdzianów, kartkówek; pisz wypracowania. A właśnie, zapomniałbym o pytaniu...
Ludzie opanujcie się!
I to tyle jeśli chodzi o moją sweet szkołę -,-
Kolejna sprawa: już wkrótce (w następnym tygodniu) wybieram się na komunię do mojej siostry ciotecznej, do Zakopanego xD
Opowiem pokrótce jak to było :) Na początku chciałem jechać... z czasem jednak ta "chęć" jakby przemijała. Niedawno byłem pewien, że nie pojadę. Jednkaże, któregoś dnia zadzwoniłem do cioci z ciekawości "co tam słychać"... A ta mnie namówiła. Tak, więc znów mam zamiar jechać! Trudno, najwyżej opuszczę od 1-2 dni szkoły. Nic takiego się nie stanie ;D
Ja tu gadu-gadu, a Wy się głowicie co z tym tytułem posta? ;P
Tak, więc już tłumaczę. Wczoraj był finał sezonu The Vampire Diaries ♥
Emocje jak zwykle podczas finałów - były powyżej wysiedzenia w jednym miejscu. Jak ja to wczoraj na Twitterze określiłem?
Zawarły one jednak wszystko co się działo we wczorajszym odcinku(no może nie po kolei)
Powinno być: Wow, O JEZU!!! i WTF?! ;D No, ale to szczegół.
A czemu Katherine Pierce? Kto oglądał wczoraj odcinek - ten się domyśli w czym tkwi szkopuł. Ja tylko powiem tyle: Spodobała mi się taka scena z nią... Taka... Zajebista?
Po prostu chyba moja ulubiona w CAŁYM SERIALU. Przebiła śmierć Eleny w 3 sezonie ;D
Tak czy owak czekam na 5-ty sezon. Będzie on miał swoją premierę już w październiku ;D
Wiem, że zleci. Dokładna recencja ostaniego odcinka i moje przemyślenia w najbliżyszym czasie. (nie chcę spoilerować, po prostu)
Na koniec dodam tą słodką buźkę, która czasami denerwuje i irytuję głownych bohaterów TVD :)
Na dzisiaj to tyle. Trzymajcie się ciepło - Lelek_T
Co tam u Was słychać? U mnie całkiem spoko xD
Luźny maj... Matury...Zastępstwa...Odwołane lekcje...
Taką szkołę to ja lubię ! ! !
Oczywiście z kilku przedmiotów nadal cisną (historia, polski, fizyka np.) Zdecydowanie z nimi jest teraz problem. Bo niby luzy, nic się nie chce robić: a tu ucz się do sprawdzianów, kartkówek; pisz wypracowania. A właśnie, zapomniałbym o pytaniu...
Ludzie opanujcie się!
I to tyle jeśli chodzi o moją sweet szkołę -,-
Kolejna sprawa: już wkrótce (w następnym tygodniu) wybieram się na komunię do mojej siostry ciotecznej, do Zakopanego xD
Opowiem pokrótce jak to było :) Na początku chciałem jechać... z czasem jednak ta "chęć" jakby przemijała. Niedawno byłem pewien, że nie pojadę. Jednkaże, któregoś dnia zadzwoniłem do cioci z ciekawości "co tam słychać"... A ta mnie namówiła. Tak, więc znów mam zamiar jechać! Trudno, najwyżej opuszczę od 1-2 dni szkoły. Nic takiego się nie stanie ;D
Ja tu gadu-gadu, a Wy się głowicie co z tym tytułem posta? ;P
Tak, więc już tłumaczę. Wczoraj był finał sezonu The Vampire Diaries ♥
Emocje jak zwykle podczas finałów - były powyżej wysiedzenia w jednym miejscu. Jak ja to wczoraj na Twitterze określiłem?
Cytuję własne słowa: Ostatni odcinek 4-tego sezonu... To jedne wielkie: Wow, WTF i o JEZU!!! I to dosłownie...Tyle. Trzy zdania.
Zawarły one jednak wszystko co się działo we wczorajszym odcinku(no może nie po kolei)
Powinno być: Wow, O JEZU!!! i WTF?! ;D No, ale to szczegół.
A czemu Katherine Pierce? Kto oglądał wczoraj odcinek - ten się domyśli w czym tkwi szkopuł. Ja tylko powiem tyle: Spodobała mi się taka scena z nią... Taka... Zajebista?
Po prostu chyba moja ulubiona w CAŁYM SERIALU. Przebiła śmierć Eleny w 3 sezonie ;D
Tak czy owak czekam na 5-ty sezon. Będzie on miał swoją premierę już w październiku ;D
Wiem, że zleci. Dokładna recencja ostaniego odcinka i moje przemyślenia w najbliżyszym czasie. (nie chcę spoilerować, po prostu)
Na koniec dodam tą słodką buźkę, która czasami denerwuje i irytuję głownych bohaterów TVD :)
Na dzisiaj to tyle. Trzymajcie się ciepło - Lelek_T

Komentarze
Prześlij komentarz