i po swietach...

Jak to mówią: "święta, święta i po świętach", tak więc witam Was już w miesiącu "kwiecień"
Nie wierzę. 
Nie wierzę, że to już jest kwiecień...
Czy tylko mi sie to zdaję...? Czy każdy zdaję sobie z tego sprawę jak ten czas szybko leci?
Można rzec: "niedawno był początek roku szkolnego, nowa szkoła... niedawno była premiera Przed Switem 2, niedawno były święta Bożego Narodzenia, Sylwester... niedawno był nowy rok, styczeń... ferie... marzec... " <<NIEDAWNO>>
A jednak właśnie dawno
Upływający czas. Im jestem starszy, tym szybciej on upływa.
Takie jest życie, co począć.

Jutro szkoła. I znów powrót do codzienności. 
Głupia codzienność. 

Właśnie czytam Przed Świtem. Księga Belli #1 i księga Jacoba ukończona. Czyli teraz przede mną przemiana Belli... i powrót do świata "oczami Belli" 
I znów pojawi się zazdrość. 
Mnie i Jeremy'ego będzie łączył fakt ten, że obydwaj będziemy zazdrościć Belli. 
Mam na myśli Jeremy'ego z moich nowych pomysłów na książki...
Oczywiście obiektem naszej zazdrości będą różne rzeczy. 
Ja, czytając jej przemianę, będę zazdrościł jej tego, że przestanie się starzeć itp.
Jeremy zaś... hmm. Nie czas na spoilery. Tak czy owak, jak będzie mi dane napisać część 2 Zmierzchu: Początek - to się dowiecie :)

Wracając do rzeczywistości. Nudzę się. Chyba się gdzieś wybiorę... Może kogoś odwiedzę...
Tak, więc ja już "spadam" 
Narazie! :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przeczucia...

Rehash 2016, część III.

Wielkie nic.